„Drugi z czterech filarów obecności polega na dawaniu dzieciom poczucia, że zostały dostrzeżone.”

Kręcąc się wciąż wokół wspomnianej w poprzednim wpisie książki pt. „Potęga obecności”, przechodzimy dalej drogą filarów obecności. Zatrzymajmy się dzisiaj na drugim z czterech filarów. Jesteście ciekawi? Często wiele rodziców uważa, że dla dziecka nie ma większego znaczenia czy jesteśmy na uroczystościach, w których dziecko bierze udział czy nie. Być może część z Was zaskoczę, część nie- dla dziecka ma to ogromne znaczenie. Ogromne znaczenie ma to-czy przychodzimy na ich występy publiczne, czy spędzamy z nimi czas, bawimy się, chodzimy na spacery, właśnie w postaci fizycznej.

Co w czasie jaki jest teraz? 

Aktualnie jest doskonały czas na pieczenie pierniczków. Dlaczego więc nie pójdziesz na zakupy, nie zarezerwujesz sobie wieczoru ze świąteczną muzyką w tle i dziećmi i spędzisz czas tylko i wyłącznie z nimi. Być może dla Ciebie to będzie podwójna praca, bo dzieci nabałaganią. Ale..! Naucz ich właśnie w takiej formie za sobą spędzać czas, sprzątać po sobie. Ubierz im fartuszki, czapkę kucharską i spędźcie razem czas- taki bardzo banalny, ale RAZEM. W mojej opinii dzisiaj bardzo brakuje dzieciom wspólnego czasu z rodzicami. Za bardzo każdego z nas pochłonęła praca, obowiązki. Zapomnieliśmy, że to relacje i drugi człowiek powinien liczyć się najbardziej.

Rodzicu! Usiądź i pomyśl na spokojnie, jakie czasy będziesz wspominał, kiedy już Twoje dzieci dorosną. Będziesz szczęśliwy, że zrobiłeś co w Twojej mocy, czy będziesz uważał dany czas na stracony? Dzisiaj tak wielu rodziców goni. Zresztą… nie tylko rodziców. Wszyscy z nas dzisiaj biegniemy, ale momentami przychodzi czas, kiedy zadajemy sobie pytanie „Czy warto?”. Dawno nie byliśmy tam, nie widzieliśmy się z tymi znajomymi, dawno nie czytaliśmy razem książki. Powtarzałam i będę to powtarzać nadal- małe rzeczy. 🙂

Czy czas coś zmieni?

Ilość spędzanego czasu z dzieckiem, ma ogromne znaczenie- jednak dostrzeżenie dziecka to mimo wszystko więcej niż tylko fizyczna obecność. Mam na myśli wszystko to co dzieje się w dziecku wewnątrz, chodzi o skupienie się na jego wewnętrznych myślach, uczuciach. Być może chodzi właśnie o skupienie się nad tym, co znajduje się/ dzieję się pod maską jego pojawiających się zachowań. Prawdziwe skupianie uwagi na dziecku, to również patrzenie na jego emocje zarówno właśnie te radosne, pozytywne jak i trudne, negatywne.  Wiadomo, że nie chodzi tutaj o robienie tego sekunda po sekundzie. Bo nikt nie jest w stanie tego zrobić. Chodzi o to, by dzielić z dzieckiem jego mniejsze radości i te większe, a także smutki, które w większy bądź mniejszy stopień jego dotyczą. Bardzo podoba mi się określenie we wspomnianej książce;  „Dostrajajmy się do ich krajobrazu wewnętrznego.” I to właśnie na tym polega drugi filar obecności- na obecności emocjonalnej i relacyjnej. Chodzi przede wszystkim o to, by uczyć dzieci co tak naprawdę znaczy kochać i dbać o drugą osobę. Jeśli dzieci widzą, że mogą liczyć na naszą obecność „nie perfekcyjną”  i być może nie za każdym razem to wytworzą w sobie wewnętrzną pewność. 

Przeprowadzone były badania, które wykazały że jeśli dostrzegamy co się dzieje w umyśle naszego dziecka, ono również nauczy się zauważać to, co się dzieje w nim samym. Umiejętność tą nazywamy „psychowzrocznością”. Więc jeśli dziecko będzie czuło poczucie bezpieczeństwa, będzie w stanie wejść na dobrą drogę radości, spełnienia i sensu. 😉

Już niebawem święta- nie czekaj aż będzie Wigilia, bądź Boże Narodzenie, zacznij już dzisiaj walczyć o swój czas z dziećmi. Życzę Ci tego, życzę Ci Rodzicu umiejętności dostrzegania. Bo ona jest bardzo ważna.

#potegaobecności#dostrzeganie#badzmydlasiebie

Małgorzata Rybak # O dojrzewaniu więzi

Udostępnij: