„Świętość to przede wszystkim stan niekończącego się szczęścia.”

Czy codzienne pokusy są w stanie odciągnąć nas od drogi ku świętości? Czy świętość jest w ogóle „osiągalna”? O tym i nie tylko przeczytasz w kolejnym wyjątkowym i wartościowym wywiadzie pełnym nadziei w drodze ku….

Dziękuję, że zgodziłeś się porozmawiać ze mną na temat, który wydaje mi się jest wśród młodych- i nie tylko, coraz bardziej „przereklamowany”. Czym jest według Ciebie świętość? Jak jest rozumiana dzisiaj wśród ludzi? Czy w ogóle w jakiś sposób ją rozumiemy, czy to bardziej jest na zasadzie- nie wiem, więc nie próbuję?

Dla mnie świętość to przede wszystkim stan niekończącego się szczęścia. Niestety dzisiaj to słowo nie jest „modne”. To słowo dzisiaj nie pobudza do jakiegoś większego działania. Wydaje mi się, że dzisiaj wielu ludzi uważa, że świętość to jest coś, co jest po ludzku nieosiągalne. Dlaczego? A no dlatego, że moim zdaniem kuleje w człowieku obraz świętości. Dzisiaj człowiek myśli, że aby zostać świętym, trzeba żyć jak „Ci na świętych obrazkach” a do końca tak nie jest.

Tak, to prawda. Sama mam wrażenie, że świętość dla wielu z nas nie jest rozumiana jako coś, czego nie możemy doświadczyć. Wręcz spotyka się ona z coraz większą krytyką bądź wyśmianiem przez społeczeństwo. Jakbyś miał dokończyć zdanie- „Być świętym to…”

Według mnie być świętym to nie znaczy naśladować kogoś, kto został męczennikiem za wiarę kilka czy kilkanaście wieków temu. Ludzie święci to nie są ludzie ulepieni z innej gliny. To nie herosi, idole, prawie anioły. To nasi bliscy, krewni, znajomi … Ludzie szczęśliwi. Święty to nie jest człowiek z księżyca ani z innej planety. Święty, to człowiek taki sam jak każdy inny, człowiek często grzeszny i słaby. Taki sam, ale z tą różnicą, że ponad wszystko w swoim życiu kocha Pana Boga, że mimo swojej słabości stara się żyć dobrze i być szczęśliwym.

Czy dzisiaj jest trudniej zostać świętym? Czy spotyka się podczas codziennej „życiowej podróży” pokusy, które w codzienności odciągają nas od drogi ku świętości? Jak myślisz?

Wszystko zależy od środowiska w jakim zostaliśmy wychowani oraz w jakim środowisku obracamy się na co dzień. Oczywiście, są różne pokusy tego świata (pewnie jest ich dzisiaj coraz więcej), które utrudniają to zadanie, ale jeśli ma się odpowiedni fundament to wydaje mi się, że nie jest to misja niewykonalna. Trzeba pamiętać, że Bóg pragnie abyśmy byli święci w okolicznościach, w jakich przyszło nam żyć. Czasem tak po prostu, zwyczajnie.

Pięknie powiedziane. Właśnie- świętość „tu i teraz”. Każdy z nas żyje w innym środowisku z innymi doświadczeniami, z innym bagażem. Więc co według Ciebie my jako ludzie, powinniśmy robić, aby zostać świętym albo przynajmniej kroczyć drogą ku niej?

Hmm..pewnie nie ma jednej konkretnej odpowiedzi – bo każdy człowiek jest inny, ale to znaczy naśladować zwykłych ludzi, którzy żyli w zwyczajnych czasach, tak jak my w zwyczajnych czasach żyjemy. To naśladować ludzi, którzy śmiali się i płakali, tak jak my śmiejemy się i płaczemy. To naśladować ludzi, którzy byli słabi i grzeszni, ale podnosili się ze swoich upadków. Tak właśnie budujemy sobie naszą świętość.

Dobrze, ale czy każdy z nas ma szansę zostać świętym? Coraz częściej patrzy się na ludzi w kategoriach- ten jest gorszy, a ten lepszy. Czy mamy jednak równe szanse?

Każdy z nas ma takie same szanse, aby zostać świętym. Każdy człowiek jest inny i każdy ma inną drogę do osiągnięcia tego stanu, ale nikt nie ma drogi na skróty. Świętość nie jest zarezerwowana jedynie dla nielicznych. Tyle jest odmian świętości, ilu jest ludzi. Jak wiemy, katalog świętych jest przeogromny. Każdy człowiek może w różnych sytuacjach życia prosić konkretnego świętego o pomoc i opiekę. Jakikolwiek jest zawód, jakikolwiek pojawi się problem z którym trzeba się borykać – to zawsze są święci, do których można się zwrócić o pomoc.

Dobrze jest kroczyć przez kolejny dzień, wiedząc, że nie jesteśmy sami. A powiedz proszę, do którego świętego Ty zwracasz się najczęściej?

Wiedząc jak wielkie jest grono świętych, którzy mogą pomagać w bardzo konkretnych sytuacjach to staram się przywoływać ich wtedy, kiedy w sposób szczególny potrzebuje ich pomocy. Czy to zwracam się do św. Krzysztofa, aby mi pomógł dotrzeć szczęśliwie do wyznaczonego sobie celu. Czy to przywołuje św. Antoniego, kiedy ewidentnie nie mogę znaleźć szukanego przedmiotu. Kiedy nękają mnie różne myśli wołam o pomoc św. Michała Archanioła. To wszystko pokazuje, że tak naprawdę w każdej sytuacji jest KTOŚ „na górze” kto może i chce nam pomóc.

Czy święto, które obchodzimy 1 listopada jest dla Ciebie ważne?

Dla mnie to dzień szczególny, ponieważ w tym dniu wspominamy nie tylko tylko tych, których Kościół wyniósł na ołtarze (św. Maria Magdalena, św. Ojciec Pio itd.), ale również tych, którzy nigdy przez nikogo nie zostali ogłoszeni świętymi. Tych, których nie malują na
świętych obrazkach, do których nie odmawiamy litanii i których figury nie stoją w kościołach. To może być nasz już nie żyjący ojciec czy mama, może babcia. Bo przecież pewnie wierzymy mocno, że oni są w niebie.   I to jest najpiękniejsze, że nie byli sławni, nie pisały o nich gazety, nie pokazywali ich w telewizji, nie zajmowali jakichś bardzo ważnych stanowisk. Często żyli bardzo prosto i zwyczajnie, niejednokrotnie bardzo skromnie. Za życia byli niezauważani przez wielu innych. Chociaż sądząc po ludzku przegrali
swoje życie, to tak naprawdę wygrali życie wieczne.

„Po ludzku przegrali swoje życie, to tak naprawdę wygrali życie wieczne.” Wyjątkowo to ująłeś. Często to, co jest dla ludzi na pozycji przegranej, w niebie jest na tej wygranej. Tak na zakończenie- jakie dwa/trzy zdania chciałbyś nam zostawić?

Chciałbym zachęcić wszystkich, aby nie wstydzili się prosić o pomoc świętych. Oni naprawdę są gotowi nam pomagać w każdym czasie i w każdych okolicznościach. Jak wspominałem jest tylu różnych świętych, że z pewnością każdy z nas może znaleźć kogoś dla siebie.Oni są po to, aby nam pomagać dojrzewać do tej świętości, niejako stawać się świętymi już tutaj na ziemi.Dlatego zachęcam aby z tej
pomocy korzystać jak najczęściej.

Czuję się jeszcze bardziej ubogacona. Dziękuję Ci serdecznie za tę rozmowę. Wierzę, że jeszcze będziemy mieć okazję porozmawiać na temat świętości i nie tylko,  być może już w innych okolicznościach.

Bardzo mi miło. Dziękuję za rozmowę!

 P.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

Tu jestem:

Zapisz się do newslettera