#nietylkodlakobiet
W tym roku przeżywamy setną rocznicę urodzin ks. Blachnickiego. Rozwijał się w nim charyzmat Żywego Kościoła, z którego narodził się Ruch Światło- Życie.

Dla mnie to prawie 10 lat bycia w Ruchu. Czy dużo się zmieniło ? Na pierwszy rzut oka, pewnie niewiele. Wewnątrz- jestem innym człowiekiem. Jestem NOWYM CZŁOWIEKIEM. To od początku było dla mnie najpiękniejsze. Jakkolwiek pogubiona byś nie przyszła, ludzie z Oazy zawsze przyjmą Cię z otwartymi rękoma.  Bo dla nich liczy się to, co tak po ludzku niewidoczne dla oczu- SERCE.

Po długim czasie bycia uczestnikiem, później na drodze animatorstwa doświadczyć mogłam wielu sytuacji, które kolokwialnie mówiąc „wystawiały mnie na próbę”. Po co one były ? Wtedy nie wiedziałam. Dzisiaj z większą otwartością serca i dojrzałością-wiem. Były one po to, abym mogła stać się Nowym Człowiekiem. Bo taka jest istota pięknej animatorskiej drogi. Drogi tak wymagającej i tak krętej, ale za to tak wyjątkowej.

Decyzja 

Piękną łaską był (jest) dla mnie obecny rok. Łaską, że to właśnie w nim mogłam zostań „z krwi i kości” Animatorką Ruchu Światło- Życie. Co się z tym wiążę ? Między innymi abstynencja od alkoholu. Abstynencja do końca życia.

Czy była to dla mnie ciężka decyzja ?

Jeszcze 2-3 lata temu powiedziałabym, że ogromnie ciężka. Dzisiaj- nie mam żadnych wątpliwości. Nikt mnie do tego nie namawiał, nie zmuszał. Podjęłam tę decyzję bardzo osobiście. Wiedziałam, że ona dotyczy mnie. Czemu akurat absytencja ? Dawniej nie bardzo byłam w stanie pojąć, w jaki celu jest ta cała KWC (Krucjata Wyzwolenia Człowieka), dzisiaj już wiem! Jest ona po to, aby pomóc wyzwolić się człowiekowi, który potrzebuje pomocy. Wyzwolić, aby on mógł poczuć się wolny, aby mógł stać się Nowym Człowiekiem.

Osobiście znam wiele rodzin, które wiszą na włosku, przez nadmierne spożywanie alkoholu. Wręcz doświadczam tego z bliska. Patrząc prawdzie w oczy, w każdej rodzinie pojawia się problem alkoholizmu. Czasem czujemy się bezbronni i nie widzimy wyjścia z zaistniałej sytuacji. Ciągle słyszymy, że dana osoba nadużywająca; musi sama chcieć się zmienić, musi spaść na dno. A może czasem najlepszą pomocą z naszej strony jest podpisanie w intencji tej osoby KWC. Podjąć się wstrzemięzliwości od alkoholu- może na rok, możne na całe życie.

Przychodzą sytuacje, kiedy TYLKO, znaczy  tyle.  Mamy miesiąc SIERPIEŃ– miesiąc trzeźwości. Jeszcze troszkę zostało dni do końca. Być może warto ofiarować ten czas- „Bo miłość to dar z siebie”. Jeśli Ci na kimś zależy, jeśli kogoś kochasz tak po ludzku, to będzie to dla Niego najpiękniejszy dar. 

Czy abstynencja od alkoholu to wszystko ?

Nie. To nie wszystko. Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o „nie picie”. Chodzi tutaj o wyjątkowe otoczenie modlitwą danej osoby, za którą podpisaliśmy Krucjatę. Kosztuje zbyt wiele ? Myślę, że nie. Dla nas to wyłącznie kropla. Mała kropelka w morzu łaski.

Czy mam problem z odmówieniem ?

Raczej nie. Wiadomo, że są różne sytuację. Ja jednak nie robię tego bo muszę, tylko chcę. Chcę ofiarować „coś” od siebie. Choćby nawet, jeśli to ma być jedna, jedyna, mała kropelka w morzu. Powiecie; Całe życie, bez Tobą. Masz rację. Dlatego to robię. 🙂 

Sierpień to miesiąc abstynencji, czy MUSZĘ zrezygnować i nie pić ? Czy mogę się napić ?

Na początku- Ty nic NIE MUSISZ. Ty MOŻESZ. Robisz to, a właściwie powininnaś/powinieneś to robić z czystego serca. Bo chcesz, możesz. Miesiąc sierpień (jak i cały rok) jest pięknym czasem, aby zawalczyć. 

Dzisiaj pytam właśnie Ciebie. Będziesz w stanie zrezygnować z czegoś i poświęcić coś dla KOGOŚ. Niby tak nie wiele, a mamy z tym tak dużą trudność. A czasem tak niewiele potrafi zdziałać CUDa.

 

Podobało Ci się ? Wspieraj  💚 Po kliknięciu 👈 nastąpi automatyczne przekierowanie 🌼

 

Udostępnij: